Platinum Rally Team podsumowuje 68. Rajd Polski

W miniony weekend na szutrowych trasach wokół Mikołajek odbył się 68. Rajd Polski – Runda Rajdowych Mistrzostw Europy oraz Platinum Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Czołówka kierowców rajdowych z Polski i Europy zacięcie rywalizowała o miejsce na podium w jedym z najstarszych rajdów na świecie. Załoga Michał Bębenek/Grzegorz Bębenek podróżująca Mitsubishi Lancerem EVO X R4 w barwach Platinum Rally Team wygrała pierwszy dzień rajdu, a wczoraj zakończyła rywalizację na dobrym, czwartym miejscu.

Michał Bębenek: Cały rajd pojechaliśmy bardzo szybko i bezbłędnie. Daliśmy z siebie wszystko. Wynik pierwszego dnia w pełni to potwierdza. Zarówno samochód jak i cały zespół spisali się znakomicie. Niestety jechanie niedzielnych odcinków na początku stawki nie ułatwiło nam zadania. Z drugiej strony bardzo cieszymy się z czwartego miejsca w klasyfikacji generalnej, bowiem rywalizacja w czołówce była wyjątkowo zacięta i wyrównana. Teraz myślami jesteśmy już na kolejnym rajdzie i zrobimy wszystko by pojechać jak najlepiej.

Na 250 kilometrów oesowych zrobiliśmy minimalną ilość błędów. Wydaje mi się, że wycisnęliśmy z tego samochodu 99% możliwości, a z siebie daliśmy kolejne 100%. Zależało nam na wyniku. Decyzje, które podejmowaliśmy a propos zawieszenia, również były słuszne i oparte na wcześniejszych testach. Potwierdza to choćby pierwszy, wygrany dzień. Trzeba ten rajd uznać za dobry. Różnice pomiędzy zawodnikami nie były duże, kilka sekund na stu kilkudziesięciu kilometrach robiło różnicę kilku miejsc.

Grzegorz Bębenek: Sobotni etap rywalizacji zakończyliśmy na pierwszym miejscu. Drugi dzień rajdu był dla nas bardzo dziwny. Podczas pierwszej pętli występowaliśmy, wspólnie z Krzysztofem Hołowczycem, w roli załóg odkurzających drogę z wierzchniej warstwy szutru. Nie była to komfortowa sytuacja. Powodowało to straty czasowe od pięciu do dziesięciu sekund na każdym z trzech odcinków specjalnych. Mimo to przystąpiliśmy do drugiej pętli z ogromną motywacją i wolą walki. Niestety nie udało się odrobić strat czasowych. Czwarte miejsce nie jest z pewnością szczytem naszych marzeń, ale walczyliśmy do ostatniego metra odcinka specjalnego i patrzymy z optymizmem w przyszłość. Do zobaczenia na Rajdzie Koszyc.

Fot. M.Kaliszka