Platinum Rally Team po I etapie Rajdu Baltic Cup

Zakończył się pierwszy dzień rywalizacji zawodników w Rajdzie Baltic Cup. Michał i Grzegorz Bębenkowie startujący Peugeotem 207 S2000 mieli okazję po raz pierwszy startować w rajdzie swoim nowym samochodem. Wczorajszy prolog ukończyli na znakomitej, trzeciej pozycji. Dziś jechali szybko, choć ze zmiennym szczęściem.

Na pierwszym odcinku specjalnym sobotniego etapu o długości ponad 22 km uzyskali znakomity drugi czas w klasyfikacji generalnej. Podobnie było także na OS-ach nr 4, 5 i 7! Niestety, pechowy dla załogi Platinum Rally Team okazał się odcinek specjalny o nazwie Linia. Tuż po starcie po skoku na hopie samochód nie spadł prosto na drogę i obrócił się o 360 stopni. Załoga od razu pojechała dalej, ale mokry śnieg zalegający w przednim zderzaku zmusił ich do niemal 5 minutowego postoju na poboczu. Dzięki zapchanym wlotom w Peugeocie nie było wystarczającego chłodzenia. Zawodnicy usunęli śnieg i kontynuowali jazdę. Niestety zaowocowało to 23 miejscem w klasyfikacji generalnej na pechowym odcinku i zepchnęło zespół na dziewiąte miejsce na zakończenie I etapu. Ich decyzję o zatrzymaniu się na odcinku pochwalił inżynier Peugeot Sport – Jean Jacques Gautero. Uważa on, że dzięki temu zapobiegli awarii silnika spowodowanej jego przegrzaniem. Postąpili bardzo rozsądnie – mówił na strefie francuski inżynier. Dzięki temu mogą kontynuować rywalizację nieuszkodzonym samochodem.

Michał Bębenek: Dzień zaliczam do udanych, ale oczywiście nie obyło się bez przygód. Jedna z nich niestety przesunęła nas w klasyfikacji. OS Linia to paradoksalnie odcinek, który szedł również w roku ubiegłym, więc teoretycznie powinien być znany. Pozostałe dwa były nowe. Wypadliśmy z trasy zaraz po hopie, po dość szybkim zakręcie i niestety lądując zahaczyliśmy o bandę. Obróciliśmy się o 360 stopni i zatrzymaliśmy się dokładnie w kierunku dalszej jazdy. Niestety śnieg zapchał nam chłodnicę i po przejechaniu 3-4 kilometrów dostałem informację, że temperatura motoru jest za wysoka. Musieliśmy stanąć i wyczyścić chłodnicę, żeby silnik mógł dalej działać i żebyśmy mogli skończyć rajd. Nie narzekamy, bo to dość mała cena za naukę i doświadczenia. Mamy już pewne spostrzeżenia, co chcielibyśmy zmienić w ustawieniach samochodu. Z kilometra na kilometr jedzie nam się lepiej, choć warunki są ciężkie. To nie jest łatwy rajd dla zawodnika, który jedzie nowym samochodem. Mimo to staraliśmy się poprawiać z każdym kolejnym przejechanym kilometrem.

Grzegorz Bębenek: Myślę, że nie jest źle. Mogłoby oczywiście być lepiej, ale jeśli jedziemy i nic się nie dzieje to robimy drugie czasy i uważam, że jest w porządku. Cały czas poznajemy samochód. Mieliśmy też dużo szczęścia, zaliczyliśmy przecież dość niebezpieczny obrót na drodze. Samochód troszeczkę nam myszkuje, będziemy szukać przyczyny, czy jest to szpera czy coś innego. Czujemy, że w samochodzie jest spory potencjał. Dzisiaj będziemy się jeszcze starali ustawić samochód pod Michała, będziemy przeprowadzać konsultacje z mechanikami, myślę, że trzeba po prostu jutro skutecznie i szybko przemieszczać się po OS-ach. Jesteśmy nadal pełni optymizmu co do jutrzejszego dnia.

Fot. R.Magiera i M.Kaliszka