Michał Bębenek: Myślami jesteśmy już na Rajdzie Polski

W mijający weekend rozegrano Rajd Dolnośląski, piątą rundę Platinum Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Po udanym pierwszym dniu rywalizacji, załoga Platinum Rally Team zmuszona była wycofać się z rajdu już po drugim niedzielnym OS-ie. Powodem był brak możliwości kontynuowania jazdy spowodowany dwoma uszkodzeniami opon na OS-ach nr 8 i 9.

Michał Bębenek: Dzisiejszy dzień był dla nas bardzo pechowy. Nie czuję się zbyt komfortowo, ponieważ liczyłem, że wreszcie uda nam się przełamać wcześniejszą niemoc. Dzisiaj złapaliśmy kapcia na pierwszym odcinku, potem na drugim. Nie mieliśmy już kolejnej rezerwy, więc wedle obowiązujących przepisów, nie niszcząc auta, zatrzymałem się w połowie drugiego OS-u, ponieważ wiedziałem, że kolejnego już nie pojedziemy. Taką decyzję podjęliśmy, gdybyśmy mieli się z nią zmierzyć raz jeszcze, byłaby taka sama. Uważam, że była jedyną słuszną – nie warto dewastować samochodu, skoro i tak do trzeciego odcinka nie jestem w stanie wystartować. Jest mi ogromnie przykro, mieliśmy bardzo dużo pecha. Mogę tylko przeprosić cały zespół, że musieliśmy wycofać się z rajdu.

Bardzo nam szkoda wczorajszego tempa i wyniku, brakowało nam już naprawdę niewiele, zaledwie kilku sekund. Czułem się w aucie bardzo komfortowo. Są to pozytywy, z których jestem bardzo zadowolony. Myślami jestem już na mojej ulubionej imprezie, Rajdzie Polski. Przed nim pojadę jeszcze Rajd Warmiński. Rajd Polski to najważniejsza impreza w naszym kraju. Mam nadzieję, że ona wynagrodzi nam wcześniejsze niepowodzenia. W przeszłości często, gdy nie miałem dobrego sezonu, właśnie ten rajd powodował u nas bardzo dużo pozytywnych emocji.

Grzegorz Bębenek: Na 4-5 kilometrze pierwszego dzisiejszego odcinka złapaliśmy kapcia na prawym przodzie, pojechaliśmy na nim do mety i wymieniliśmy naszą jedyną rezerwę. Na drugim OS-ie, gdzieś w połowie, w feralnym miejscu, gdzie połowa zawodników z Mistrzostw Polski też złapała lewy przód, również przebiliśmy oponę. Niestety, ten drugi kapeć praktycznie wykluczył nas z jazdy. Przed nami był jeszcze trzeci odcinek, a my nie mieliśmy już koła. Zaczynamy już myśleć o przygotowaniach do Rajdu Warmińskiego i Rajdu Polski. Rajdy szutrowe zawsze nas lubiły, a my lubiliśmy w nich startować. Rajd Warmiński będzie dobrym treningiem przed Rajdem Polski. Myślę, że nasz samochód może pozwolić nam skutecznie rywalizować z konkurentami na szutrowych OS-ach.

Fot. Marcin Kaliszka