Bębenek i Wilk po testach przed Rajdem Rzeszowskim

Zakończyły się kolejne testy zespołu Platinum Rally Team, które odbywały się w okolicach Rzeszowa. Mitsubishi Lancer Evo X ze stajni radowej Zbigniewa Steca ma nowy silnik i zawieszenie w pełnej specyfikacji R4. Podczas testów Michał Bębenek miał okazję zgrać się z nowym pilotem Maciejem Wilkiem, a także przeanalizować z inżynierem 4Turbo dane telemetryczne auta po dokonanych zmianach i regulacjach nowego zawieszenia.

Michał Bębenek: Wreszcie dysponujemy samochodem w pełnej specyfikacji R4 i różnica w prowadzeniu jest rzeczywiście widoczna. Moje odczucia po testach są bardzo dobre. Po ostatnim rajdzie wraz ze specjalistami z 4Turbo sporo czasu poświęciliśmy na analizowanie telemetrii, co z pewnością zaowocuje podczas kolejnych eliminacji. Samochód jest doskonale przygotowany i mam nadzieję, że Rajd Rzeszowski ułoży się po naszej myśli. Trasy w tym rejonie są bardzo pagórkowate. Charakterystyczne dla tej imprezy są też krótkie, ale bardzo strome zjazdy. Znakiem rozpoznawczym są też wąskie i nie zawsze przyczepne asfalty. Podsumowując jest to bardzo trudny i techniczny rajd.
Jeździliśmy dziś z Maćkiem Wilkiem i choć ciężko po tylu latach przestawić się na słuchanie innego głosu, to wydaje się, że szybko dojdziemy do pełnego porozumienia. Mam nadzieję, że będzie to dla nas dobry i udany rajd a ja jak zawsze będę jechał z nastawieniem by walczyć o jak najwyższe lokaty w klasyfikacji generalnej. Sezon wchodzi w decydującą fazę i nie ukrywam, że chcielibyśmy na jego koniec zająć miejsce na podium w końcowej klasyfikacji. Mam nadzieję, że z tak przygotowanym samochodem i z taką wolą walki, jaką mamy, będzie to możliwe.

Maciej Wilk: Bardzo się cieszę, że mogę wspólnie z Michałem jeździć w Platinum Rally Team. Pierwsze testy to tak naprawdę dla mnie same nowości. Nowy kierowca, nowy samochód, nowy opis i nowy zespół. To był pracowity, ale bardzo owocny dzień. Między mną a Michałem współpraca układa się bardzo dobrze. Wiadomo, że są jeszcze jakieś elementy, które musimy doszlifować czy wygładzić, ale testy dały nam dobrą bazę przed zapoznaniem na Rajdzie Rzeszowskim, gdzie mam nadzieję, ostatecznie dopracujemy wszystkie szczegóły. Samochód jest rewelacyjnie przygotowany. Jestem nim bardzo pozytywnie zaskoczony, bo nie miałem wcześniej okazji jeździć Evo X w takiej specyfikacji. Od początku mam też dobry kontakt ze wszystkimi członkami zespołu. Praca wykonana na testach powinna zaprocentować podczas rajdu.

Fot. Robert Magiera